Przejdź do głównej treści
Ponad 25 lat doświadczenia w naturalnych produktach – zaufaj sprawdzonym rozwiązaniom dla zdrowia.
Wzmocnij odporność naturalnie – odkryj nasze najczęściej wybierane suplementy i zioła.
Naturalna pielęgnacja skóry, włosów i ciała – odkryj kosmetyki inspirowane naturą.
  • Bezpieczna wysyłka
  • Darmowa dostawa od 169 zł
  • Przyjazna pomoc
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Olej z dzikiej róży: właściwości, na twarz i do picia

Olej z pestek dzikiej róży to olej otrzymywany z twardych nasion ukrytych w owocach róży, w handlu nazywanych pestkami. Nazwa „olej z dzikiej róży” bywa jednak używana szerzej i obejmuje także wyciąg otrzymywany dwutlenkiem węgla oraz maceraty, czyli owoc wytrawiany w innym oleju bazowym, a do tego produkty z różnych gatunków róży. Stąd bierze się większość nieporozumień. W tym artykule pokazujemy, jak je odróżnić po etykiecie, co olej realnie robi na skórze, czego po nim oczekiwać nie należy, czym różni się wersja spożywcza, po czym poznać dobry surowiec oraz o czym pamiętać przy bezpieczeństwie stosowania.

  • autor: Aram Natura
  • dodano: 25-09-2026
Olej z dzikiej róży: właściwości i zastosowania

Czym jest olej z dzikiej róży?

Dzika róża to krzew z owocami zwanymi potocznie owocami dzikiej róży, botanicznie pozornymi. W Polsce najczęściej chodzi o różę dziką, po łacinie Rosa canina, pospolitą w całej Europie. Z tej rośliny pozyskuje się kilka zupełnie różnych produktów i właśnie stąd bierze się większość nieporozumień.

Owoc składa się z mięsistej części zewnętrznej oraz z twardych nasion, nazywanych w handlu pestkami. To rozróżnienie przesądza o wszystkim, co dalej, bo obie części dają surowce o innym składzie i innym zastosowaniu.

Pod hasłem „olej z dzikiej róży” znajdziesz w praktyce trzy różne rzeczy: olej tłoczony z nasion, wyciąg otrzymywany dwutlenkiem węgla oraz maceraty, czyli owoc wytrawiany w innym oleju bazowym. Różnią się barwą, gęstością, zapachem i ceną, a bywają opisywane tą samą nazwą.

Na starcie trzeba odróżnić olej od olejku. W wyszukiwarce oba słowa padają zamiennie, ale olej z dzikiej róży to olej tłusty z nasion, którego używa się bezpośrednio na skórę. Olejek różany to zupełnie inny produkt: destylat z płatków innego gatunku, róży damasceńskiej, stosowany w rozcieńczeniu i w niewielkich ilościach.

To tłumaczy, dlaczego opisy tego oleju w internecie tak bardzo się rozjeżdżają. Część dotyczy produktu do pielęgnacji, część produktu spożywczego, a część w ogóle innego gatunku róży. Poniżej rozdzielamy je po kolei, zaczynając od tego, co najbardziej myli, czyli od surowca.

Olej z pestek a produkt z owoców: dwie różne rzeczy

Jeżeli szukasz oleju z dzikiej róży, trafisz na kilka kategorii, które łatwo pomylić, bo bywają nazywane tak samo.

Produkt Z czego Co zawiera Do czego
Olej z pestek, czyli z nasion tłoczony lub ekstrahowany z nasion kwasy tłuszczowe: linolowy, linolenowy i oleinowy oraz tokoferole przede wszystkim pielęgnacja skóry
Przetwory z owocu: susz, napar, sok, syrop z mięsistej części owocu karotenoidy i polifenole, a w postaciach wodnych także witamina C zastosowanie spożywcze
Macerat owoc wytrawiany w innym oleju bazowym skład zależy od oleju nośnikowego i od tego, co przeszło do niego z owocu zwykle pielęgnacja, o przeznaczeniu decyduje deklaracja producenta

Rozróżnienie ma bardzo praktyczne konsekwencje. Opisy o regeneracji skóry, bliznach i zmarszczkach dotyczą niemal zawsze oleju z pestek. Informacje o witaminie C i wsparciu diety odnoszą się natomiast do owocu, a nie do oleju tłoczonego z nasion, bo witamina C jest rozpuszczalna w wodzie i do oleju praktycznie nie przechodzi.

Rosa canina i rosa mosqueta: który olej właściwie kupujesz?

Tu zaczyna się druga warstwa zamieszania, tym razem gatunkowa.

Olej sprzedawany pod nazwą rosa mosqueta, a po angielsku jako rosehip oil, pochodzi zwykle z Rosa rubiginosa, czyli róży rdzawej, i to ten gatunek stoi za chilijską produkcją tego oleju na skalę przemysłową. Rosa mosqueta jest przy tym nazwą handlową, a nie botaniczną, i bywa używana zbiorczo także dla innych gatunków róży. Polska „dzika róża” to natomiast najczęściej Rosa canina, czyli róża dzika.

Oba gatunki dają olej z nasion i oba są używane w kosmetyce, ale różnią się proporcjami kwasów tłuszczowych, więc nie są tym samym produktem, mimo że w sklepie trafiają pod tę samą nazwę. Dla czytelnika najważniejsze jest jedno: nazwa handlowa nie mówi, co kupujesz, a nazwa gatunkowa w składzie mówi znacznie więcej.

Jak to sprawdzić w dwie sekundy. Na kosmetyku obowiązuje nazewnictwo INCI, w którym składniki roślinne zapisuje się łacińską nazwą gatunku wraz z częścią rośliny. Szukaj w składzie:
  • Rosa Canina Fruit Oil albo Rosa Canina Seed Oil to róża dzika,
  • Rosa Rubiginosa Seed Oil oraz Rosa Moschata Seed Oil to dwa odrębne gatunki, oba bywają sprzedawane pod handlową nazwą rosa mosqueta.
Nazwa INCI mówi też, z jakiej części pochodzi surowiec: fruit to owoc, seed to nasiona.

Co zawiera olej z pestek dzikiej róży?

Najwięcej miejsca w opracowaniach poświęca się nienasyconym kwasom tłuszczowym. Przegląd opublikowany w 2024 roku wymienia wśród nich przede wszystkim kwas linolowy, linolenowy i oleinowy, przypisując im udokumentowane zdolności wspierania gojenia.

Rząd wielkości pokazują oznaczenia z pracy z 2006 roku, dla oleju tłoczonego na zimno z nasion róży oznaczonej jako Rosa affinis rubiginosa: 47,9% kwasu linolowego, 26,4% linolenowego i 14,8% oleinowego. Kwasy nienasycone stanowią tam łącznie blisko 90% składu i to jednocześnie tłumaczy, dlaczego ten olej tak łatwo się utlenia.

Poza nimi olej zawiera tokoferole, czyli związki z grupy witaminy E, oraz karotenoidy, które odpowiadają za pomarańczową barwę. Oba są przeciwutleniaczami i oba są wrażliwe na światło i temperaturę, co ma znaczenie przy przechowywaniu.

Kwas trans-retinowy, czyli skąd porównania do retinolu

W badaniu oleju z nasion róży oznaczonej jako Rosa affinis rubiginosa wykrywano kwas trans-retinowy, czyli tretynoinę. To ten sam retinoid, który jest substancją czynną leków dermatologicznych, i to on stoi za nazywaniem tego oleju „naturalnym retinolem”.

Trzeba jednak zachować proporcje, i to w dwóch znaczeniach. Po pierwsze, oznaczane stężenia liczy się w miligramach na litr oleju, czyli w ilościach nieporównywalnie mniejszych niż w preparatach farmaceutycznych. Po drugie, zawartość zależy od sposobu otrzymywania: w cytowanym badaniu tłoczenie na zimno dało siedmiokrotnie wyższą zawartość tretynoiny niż ekstrakcja rozpuszczalnikiem organicznym, 0,357 wobec 0,051 mg na litr oleju.

Nie jest to więc parametr, którego można oczekiwać w każdym oleju z dzikiej róży, ani wielkość deklarowana na opakowaniach. Oleju nie należy traktować jak zamiennika kuracji retinoidowej.

Zastosowanie kosmetyczne oleju z dzikiej róży

W kosmetyce składniki z Rosa canina pełnią przede wszystkim funkcję substancji kondycjonujących skórę. Panel Cosmetic Ingredient Review, oceniając dwanaście składników pochodzących z tej rośliny, wymienia także funkcje substancji zapachowej, ściągającej, złuszczającej i nawilżającej.

W praktyce olej z pestek stosuje się:

  • na twarz, zwykle wieczorem, kilka kropli wklepywanych w lekko wilgotną skórę,
  • jako dodatek do kremu, po kropli na jednorazową porcję,
  • na blizny i rozstępy, w regularnym masażu, co jest tradycyjnym zastosowaniem tego oleju,
  • na skórki wokół paznokci oraz na suche miejsca, jak łokcie i pięty.

Konsystencja jest stosunkowo lekka, dlatego olej bywa polecany także do cery mieszanej. Przy cerze tłustej i trądzikowej reakcje bywają jednak indywidualne, więc rozsądnie jest zacząć od małej powierzchni.

Co do samego działania na oznaki starzenia, dane są na razie wstępne. W 2025 roku opublikowano badanie pilotażowe, w którym 27 osób w wieku 25-65 lat stosowało przez pięć tygodni olej z nasion Rosa canina, a stan skóry oceniano aparaturą do obrazowania. Autorzy odnotowali poprawę części parametrów, w tym tekstury, przy czym siła efektu była niewielka, a u części uczestników wynik dla zmarszczek i zaczerwienienia się pogorszył. Badanie było otwarte, bez grupy kontrolnej i na małej grupie, więc pokazuje kierunek, a nie rozstrzyga skuteczności.

Czego olej z dzikiej róży nie zrobi

Nie zastąpi filtra przeciwsłonecznego. W internecie krąży rada, żeby stosować olej z dzikiej róży zamiast ochrony przeciwsłonecznej. W badaniu, w którym zmierzono rzeczywistą skuteczność czternastu olejów roślinnych, olej z nasion róży uzyskał SPF około 2,6 w pomiarze na ludziach. Unijne zalecenie w sprawie produktów ochrony przeciwsłonecznej przyjmuje natomiast, że produkt powinien zapewniać co najmniej SPF 6 oraz ochronę przed UVA. Olej tego progu nie osiąga i nie zastępuje kosmetyku z filtrem.

Nie jest lekiem. Preparaty z dzikiej róży to kosmetyki albo żywność, w zależności od postaci, i nie służą do leczenia chorób skóry ani schorzeń wewnętrznych. Przy zmianach skórnych wymagających diagnozy właściwym adresem jest dermatolog, a nie olej.

Nie usunie blizny. Natłuszczanie i masaż wygojonej blizny to zwyczajowy element pielęgnacji i tradycyjne zastosowanie tego oleju. Dostępne badania kliniczne są jednak nieliczne i niejednorodne, więc nie pozwalają obiecywać poprawy wyglądu samej blizny. Blizna pozostaje trwałą zmianą tkanki, a olej jej nie likwiduje.

Nie zastąpi kuracji dermatologicznej przy trądziku, trądziku różowatym ani przy przebarwieniach wymagających leczenia. Może być elementem codziennej pielęgnacji obok takiej kuracji, po uzgodnieniu z lekarzem, ale nie zamiast niej.

Olej z dzikiej róży do picia i do kuchni

To druga, rzadziej opisywana strona tematu, choć pytań o nią jest sporo.

W wersji spożywczej mówimy zwykle o oleju tłoczonym z nasion w jakości spożywczej albo o przetworach z owocu: sokach, syropach, konfiturach i naparach. Owoc dzikiej róży jest przy tym godny uwagi z jednego konkretnego powodu: autorzy przeglądu z 2024 roku nazywają witaminę C najobficiej występującym w nim składnikiem fitochemicznym.

Jest tu jednak rzecz, którą łatwo przeoczyć. Witamina C jest rozpuszczalna w wodzie, więc znajdziesz ją przede wszystkim w naparze, soku i syropie, a nie w oleju tłoczonym z nasion. Kupując „olej z dzikiej róży” dla witaminy C, kupujesz nie ten produkt.

Olej spożywczy z nasion stosuje się na zimno, jako dodatek do sałatek, past i twarożków, w porcji podanej przez producenta na opakowaniu. Nie nadaje się do smażenia, ponieważ jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, które w wysokiej temperaturze szybko się utleniają.

Nie każdy olej z dzikiej róży nadaje się do jedzenia. Do jedzenia nadaje się wyłącznie olej wprowadzony do obrotu jako żywność. Poznasz go po oznakowaniu środka spożywczego: jest tam wartość odżywcza, data minimalnej trwałości i dane podmiotu odpowiedzialnego za żywność. Kosmetyk podlega odrębnym przepisom i z definicji nie jest przeznaczony do spożycia, nawet jeżeli pochodzi z tej samej rośliny.

Jak wybrać dobry olej z dzikiej róży

Przy tym surowcu o jakości decydują trzy rzeczy, a żadnej nie widać po cenie.

Metoda otrzymywania

Spotyka się trzy podejścia: tłoczenie na zimno, ekstrakcję rozpuszczalnikiem oraz ekstrakcję nadkrytycznym dwutlenkiem węgla. Różnią się nie tylko ceną, ale i tym, co zostaje w oleju.

Uczciwa odpowiedź brzmi: w dostępnych badaniach żadna z metod nie wypada lepiej na wszystkich parametrach naraz, a prac porównujących je wprost jest niewiele.

  • Tłoczenie na zimno wypadło bardzo dobrze w badaniu tretynoiny, z siedmiokrotnie wyższą jej zawartością niż przy ekstrakcji rozpuszczalnikiem organicznym.
  • Ekstrakcja nadkrytycznym CO2 pozwala uzyskać olej zawierający znaczące ilości nienaruszonych kwasów tłuszczowych oraz naturalnych przeciwutleniaczy, głównie tokoferoli i karotenoidów, i odbywa się w niskiej temperaturze, bez rozpuszczalnika pozostającego w produkcie. W bułgarskim badaniu z 2017 roku liczba nadtlenkowa uzyskanych olejów była jednak wyższa niż podawana w piśmiennictwie dla dwóch olejów tłoczonych na zimno, 5,9-9,0 wobec 1,2-2,1 mEq/kg. Wyraźna poprawa parametrów utlenienia nastąpiła tam dopiero po podniesieniu ciśnienia z 350 do 400 bar.

Wniosek praktyczny jest taki, że sama nazwa metody na etykiecie mało mówi o jakości. Więcej mówi świeżość, sposób przechowywania i data produkcji.

Rafinacja

Olej nierafinowany zachowuje barwę, zapach i większość związków towarzyszących, ale szybciej traci świeżość. Rafinowany jest trwalszy i bardziej neutralny, lecz uboższy. Do pielęgnacji zwykle wybiera się nierafinowany, godząc się na krótszy termin.

Opakowanie i przechowywanie

Karotenoidy i tokoferole nie znoszą światła ani ciepła. Dlatego dobry olej sprzedaje się w ciemnej butelce, a po otwarciu trzyma w chłodnym miejscu i zużywa w terminie podanym przez producenta. Zjełczały olej poznasz po ostrym, drażniącym zapachu i takiego się nie stosuje ani na skórę, ani do jedzenia.

Bezpieczeństwo i przeciwwskazania

Panel Cosmetic Ingredient Review ocenił dwanaście składników pochodzących z Rosa canina i uznał je za bezpieczne w obecnych warunkach stosowania i stężeniach, pod warunkiem formułowania w sposób niedrażniący i nieuczulający. Olej z owocu oceniono wcześniej, razem z innymi olejami roślinnymi, z podobnym wnioskiem. Trzeba przy tym wiedzieć, że w tej ocenie nie znalazł się olej z nasion, więc jej wniosku nie należy automatycznie rozciągać na każdy olej różany na półce.

W praktyce oznacza to kilka prostych zasad:

  • Próba na małej powierzchni przed pierwszym użyciem, zwłaszcza przy skórze wrażliwej. Reakcje uczuleniowe na oleje roślinne są rzadkie, ale możliwe.
  • Nie stosować na uszkodzoną skórę, otwarte rany ani zmiany o niejasnym charakterze bez konsultacji.
  • Przy cerze trądzikowej wprowadzać stopniowo, bo tolerancja bywa indywidualna.
  • Przetwory spożywcze z owocu są dobrze tolerowane, ale przy chorobach przewlekłych i stałym przyjmowaniu leków decyzję o regularnym stosowaniu lepiej omówić z lekarzem lub farmaceutą.

Inne oleje w naszej ofercie

Oleju z dzikiej róży nie mamy obecnie w sprzedaży. W ofercie jest natomiast olej z rokitnika i chcemy postawić sprawę jasno, żeby nie było nieporozumienia.

Rokitnik to inna roślina i nie jest zamiennikiem oleju z dzikiej róży. Ma inny skład, inny profil kwasów tłuszczowych i inne zastosowania, choć podobnie jak dzika róża daje olej o pomarańczowej barwie, bogaty w karotenoidy. Jeżeli szukasz konkretnie oleju różanego, to nie jest to samo. O samym rokitniku piszemy osobno, w tekstach o jego zastosowaniu wewnętrznym i kosmetycznym. Pozostałe oleje z naszej oferty znajdziesz w kategorii olejów roślinnych.

Najczęstsze pytania o olej z dzikiej róży

Poniżej pytania, które przy tym temacie wracają najczęściej.

Czym różni się olej z pestek dzikiej róży od oleju z owoców?

Częścią rośliny i składem. Olej z pestek, czyli z nasion, zawiera przede wszystkim kwasy tłuszczowe: linolowy, linolenowy i oleinowy oraz tokoferole, i to jego dotyczą opisy pielęgnacyjne. Pod hasłem oleju z owoców kryje się natomiast albo składnik oznaczany w składzie jako Rosa Canina Fruit Oil, albo macerat, czyli owoc wytrawiany w innym oleju bazowym. Z mięsistej części owocu robi się poza tym susz, napar, sok i syrop, i to w nich, a nie w oleju z nasion, znajdziesz witaminę C.

Czy rosa mosqueta to to samo co dzika róża?

Nie do końca. Rosa mosqueta to nazwa handlowa, a nie botaniczna. Kryje się pod nią zwykle Rosa rubiginosa, czyli róża rdzawa, z której olej produkuje się w Chile na skalę przemysłową, ale bywa używana także dla innych gatunków róży. Polska dzika róża to najczęściej Rosa canina. Gatunki dają olej z nasion o różnych proporcjach kwasów tłuszczowych, więc nie są tym samym produktem, a gatunek sprawdzisz w składzie po nazwie INCI.

Czy olej z dzikiej róży zastępuje krem z filtrem?

Nie. W pomiarze na ludziach olej z nasion róży uzyskał SPF około 2,6, a unijne zalecenie przyjmuje próg co najmniej SPF 6 wraz z ochroną przed UVA. Olej tego progu nie osiąga i nie zastępuje kosmetyku z filtrem.

Jak stosować olej z dzikiej róży na twarz?

Zwykle wieczorem, kilka kropli wklepywanych w lekko wilgotną skórę, albo po kropli dodanej do jednorazowej porcji kremu. Przy cerze tłustej i trądzikowej reakcje bywają indywidualne, więc rozsądnie jest zacząć od małej powierzchni.

Czy olej z dzikiej róży ma dużo witaminy C?

W przeglądzie z 2024 roku witaminę C wskazano jako najobficiej występujący składnik fitochemiczny owocu dzikiej róży. Jest ona jednak rozpuszczalna w wodzie, więc znajdziesz ją przede wszystkim w naparze, soku i syropie, a nie w oleju tłoczonym z nasion.

Czy na oleju z dzikiej róży można smażyć?

Nie. Jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, które w wysokiej temperaturze szybko się utleniają. Wersję spożywczą stosuje się na zimno, jako dodatek do sałatek, past i twarożków.

Czy olej z dzikiej róży działa jak retinol?

W badaniu oleju z nasion róży oznaczonej jako Rosa affinis rubiginosa wykrywano kwas trans-retinowy, czyli tretynoinę, i stąd biorą się takie porównania. Oznaczane stężenia liczy się jednak w miligramach na litr oleju, a zawartość zależy od sposobu otrzymywania, więc nie jest to parametr, którego można oczekiwać w każdym oleju. Oleju nie należy traktować jak zamiennika kuracji retinoidowej.

Czy olej z dzikiej róży pomaga na zmarszczki?

Olej natłuszcza i zmiękcza skórę, a w kosmetyce składniki z dzikiej róży pełnią funkcję substancji kondycjonujących skórę, co poprawia jej wygląd i komfort. Opublikowane w 2025 roku badanie pilotażowe na 27 osobach, otwarte i bez grupy kontrolnej, odnotowało po pięciu tygodniach poprawę części parametrów skóry, ale efekt był słaby, a u części uczestników wynik dla zmarszczek się pogorszył. To za mało, żeby mówić o potwierdzonym działaniu przeciwzmarszczkowym, i olej nie zastąpi kuracji dermatologicznej.

Po czym poznać dobry olej z dzikiej róży?

Po trzech rzeczach, których nie widać po cenie: metodzie otrzymywania, informacji o rafinacji oraz opakowaniu. W dostępnych badaniach żadna z metod nie wypada lepiej na wszystkich parametrach naraz, więc sama nazwa metody na etykiecie mało mówi o jakości. Olej nierafinowany jest bogatszy, ale krócej zachowuje świeżość, a karotenoidy i tokoferole wymagają ciemnej butelki i chłodnego miejsca.

Źródła

  • Oargă (Porumb) DP, Cornea-Cipcigan M, Cordea MI, Unveiling the mechanisms for the development of rosehip-based dermatological products: an updated review, 2024. Skład kwasów tłuszczowych, tokoferole i karotenoidy, kwas trans-retinowy, witamina C w owocu, ekstrakcja nadkrytycznym CO2. PMC11043540
  • Cosmetic Ingredient Review Expert Panel, Safety Assessment of Rosa canina-derived Ingredients as Used in Cosmetics, 2017. Ocena dwunastu składników, funkcje kosmetyczne, wniosek o bezpieczeństwie przy formułowaniu niedrażniącym i nieuczulającym. cir-safety.org
  • Taneva S i wsp., Super-critical carbon dioxide extraction as an effective green technology for production of high quality rose hip oil, Bulgarian Chemical Communications, 2017;49(B):126-131. Skład, tokoferole i karotenoidy, liczba kwasowa i nadtlenkowa oraz porównanie z danymi dla olejów tłoczonych. bcc.bas.bg
  • Concha J, Soto C, Chamy R, Zúñiga ME, Effect of rosehip extraction process on oil and defatted meal physicochemical properties, 2006. Oznaczenia tretynoiny w oleju z nasion Rosa affinis rubiginosa i wpływ metody ekstrakcji na jej zawartość. lba.ucv.cl
  • Ácsová A i wsp., The real UVB photoprotective efficacy of vegetable oils: in vitro and in vivo studies, Photochemical & Photobiological Sciences, 2021;20(1):139-151. Zmierzone wartości SPF czternastu olejów roślinnych, w tym oleju z nasion róży: 0,2 in vitro i 2,6 in vivo. PubMed 33721242
  • Zalecenie Komisji 2006/647/WE z 22 września 2006 r. w sprawie skuteczności produktów ochrony przeciwsłonecznej. Punkt 10: minimalna ochrona odpowiadająca współczynnikowi SPF 6 oraz ochrona przed UVA. eur-lex.europa.eu
  • Oargă (Porumb) DP, Cornea-Cipcigan M, Nemeș SA, Cordea MI, The Effectiveness of a Topical Rosehip Oil Treatment on Facial Skin Characteristics: A Pilot Study on Wrinkles, UV Spots Reduction, Erythema Mitigation, and Age-Related Signs, Cosmetics, 2025;12(3):125. Badanie otwarte, bez grupy kontrolnej, 27 osób w wieku 25-65 lat, pięć tygodni, olej z nasion Rosa canina. mdpi.com

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady medycznej ani dermatologicznej. Kosmetyki i suplementy diety nie służą do leczenia chorób. W razie wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz